![]() |
| Menu |
| O SUWALSZCZYŹNIE |
|
SUWALSZCZYZNA: DALEKA CHOĆ BLISKA Suwałki, choć oddalone są od Warszawy zaledwie o 275 km - ok. 4 godziny jazdy samochodem (w dobrych warunkach), wydają się być dużo, dużo dalej. Coraz mniej autobusów PKS zapuszcza się tutaj, pociągi wloką się niemiłosiernie jakby chciały uchronić podróżnych przed dotarciem do celu podróży, natomiast pełne dziur, wąskie drogi rozjeżdżone przez setki TIR-ów, zniechęcają do wyruszenia tutaj samochodem. Większość podróżnych docierających do Suwałk pociągiem po raz pierwszy nie wierzy, że to już koniec podróży, a nie kolejna stacja kolejowa, jakiejś kolejnej miejscowości bez nazwy zagubionej pośród lasów i pól. Region ten, już od niepamiętnych czasów, stanowi zapomniany koniec świata, którym nikt się nie interesuje i mało kto o nim słyszał, a jeszcze mniej tu dotarło. Suwalszczyzna często mylona jest z pobliskimi Mazurami, choć stanowi ona całkowicie odrębny historycznie i kulturowo region. GDZIE TO JEST ??? Suwalszczyzna to ziemia pradawnego plemienia Jaćwingów położona w północno - wschodnim końcu obecnej Polski. Ziemia ta graniczy z Litwą, okręgiem Kaliningradzkim, a na południu z Białorusią, co bardzo sprzyja bujnie rozwijającemu się przemytowi. Najbardziej znaną miejscowością tego regionu jest Augustów utrwalony nawet w piosence -"Augustowskie noce". HISTORIA Ponieważ nie jestem historykiem i raczej zawsze z tą dziedziną byłem na bakier, nie będę silił się na pseudonaukowe dzieło. Jest to tylko skrót tego, co zdołałem zrozumieć ze skróconych zarysów dziejów Suwalszczyzny i należy go traktować z przymrużeniem oka. Jeżeli kogoś historia tego regionu zainteresuje bardziej, raczej niech szuka na własną rękę, poważnych opracowań. Przeglądając zapiski historyczne dotyczące tego regionu chyba najbardziej charakterystyczne jest często pojawiające się stwierdzenie że ....przez następnych 100-200 lat nie działo się tu nic, a tereny te porosła puszcza... Lodowiec opuścił te tereny ok. 12000 p.n.e. Pierwsze ślady człowieka z tego terenu pochodzą sprzed 10000-7500 lat p.n.e. Pierwsze ślady osadnictwa pochodzą z okresu środkowej epoki kamiennej i datowane są na 7000-5000 p.n.e. Z epoki brązu brak jest znalezisk archeologicznych choć, prawdopodobnie ktoś tu jednak mieszkał.
Niestety dawno już przebrzmiała świetność Suwalszczyzny przypada na okres panowania Jaćwingów na tych terenach. Pojawili się oni tutaj około II wieku naszej ery. Było to jedno z plemion bałtyjskich, które szybko zaludniło tereny dzisiejszej Suwalszczyzny. W okresie rzymskim przez te tereny przechodził bursztynowy szlak, na czym korzystali Jaćwingowie, gdyż w zamian za skóry otrzymywali wyroby ze szkła, głównie szklane koraliki i paciorki, które były cenionymi ozdobami - jak widać zwyczaj uszczęśliwiania dzikich ludów szklanymi paciorkami jest znacznie starszy niż się to wydaje. W okresie tym (II-IV wiek n.e.) centrum plemienne znajdowało się w rejonie dzisiejszych wsi Szwajcaria i Osinki. Znane są również inne stanowiska archeologiczne z tego okresu, świadczące o szybkiej kolonizacji tych terenów. We wczesnym średniowieczu (ok. VII wieku n.e.) centrum plemienne Jaćwingów zostało przeniesione w okolice dzisiejszych Szurpił, gdzie na Górze Zamkowej wzniesiona została warownia, wokół której powstało wiele osad. Warownia ta pełniła rolę stolicy jednej z prowincji Jaćwierzy. W okresie tym obszary zasiedlone przez to plemię rozpościerały się od Wielkich Jezior Mazurskich, po Niemen i Biebrzę. Warownia na Górze Zamkowej była chyba najdłużej broniącym się przed najazdami ośrodkiem jaćwieskim. Prawdopodobnie z powodu wrodzonej skłonności Jaćwingów do łupieżczych wypraw, w których docierali nawet za Bug (zdarzyło im się nawet zdobyć Drohiczyn i przekształcić we własną warownię) Jaćwingowie nie byli zbyt lubiani przez sąsiadujących z nimi Krzyżaków, Litwinów i Polaków. Choć pewne zapiski świadczą iż wcale nie koniecznie to Jaćwingowie byli tutaj winni. Pewne informacje zawarte w starych latopisach litewskich, świadczą iż wyprawy zbrojne na Jaćwież nie były odwetem, co sposobem konsolidacji rodzącej się państwowości.
Tak czy inaczej w wyniku ciągłych najazdów organizowanych przez sąsiadów (głównie jednak Krzyżaków, choć i Polacy w zmowie z Rusinami mieli tu swój udział) około XIII wieku Jaćwingowie zostali prawie doszczętnie wymordowani, co zakończyło najlepszy okres tego regionu. Ostateczną zagładę Jaćwieży datuje się na 1283 rok. Nieliczni Jaćwingowie, którzy przeżyli, uciekli na Litwę, a ci, którzy nie zdążyli tego zrobić, zostali przesiedleni przez Krzyżaków.
Po Jaćwingach do czasów dzisiejszych zostało trochę śladów w postaci miejsc pochówku, śladów grodzisk, oraz nazw wywodzących się z języka Jaćwieskiego (np. nazwa miejscowości Wiżajny), bądź też od nazw jaćwieskich plemion (np. mleczarnia Sudowia , oraz Góry Sudawskie od plemienia Sudów, Wingrany od plemienia Wingran itd.). Przez następne 200 lat nie było tu praktycznie żadnego osadnictwa a tereny te porosła gęsta puszcza. Grodzisko na Górze Zamkowej obsadzone zostało przez Litwinów, którzy prawdopodobnie z nudów przez cały XIV wiek bili się z Krzyżakami o te tereny. W 1422 roku podpisany został traktat melneński dzielący dawna Jaćwież pomiędzy Litwinów i Krzyżaków. Dzisiejsza Suwalszczyzna znalazła się wtedy pod rządami Wielkiego Księstwa Litewskiego, jednak przez następne 150 lat w zasadzie nikt się tymi terenami nie interesował, co spowodowało, że jedynym władcą tych terenów była puszcza. Dopiero w XV wieku puszczę podzielono pomiędzy dwa dwory litewskie: Przełom i Merecz skąd wzięły swoja nazwę puszcza Przełomska i Merecka. Z tego okresu pochodzą dwie wsie - Przełomka w Puszczy Przełomskiej i Mierkinie w Puszczy Mereckiej. Rozpoczęto wtedy eksploatacje tych terenów - puszcze stały się źródłem smoły i dziegciu, intensywnie rozwijało się bartnictwo oraz rybołóstwo. Puszcza była również cenionym obiektem "rozrywkowym" ze względu na obfitość grubego zwierza na którego urządzano liczne polowania. Jednak dopiero w 1524 roku po przejęciu tych terenów przez Królowę Bonę rozpoczęła się kolonizacja Suwalszczyzny. Do wcześniej żyjących tu osadników litewskich dołączyli osadnicy z Mazowsza i Rusi. Zostali oni osiedleni głównie na terenach puszczy Przełomskiej, podczas gdy puszcza Merecka kolonizowana była głównie przez Litwinów. Bardzo wielki wkład w "cywilizowanie" tych terenów miał zakon kamedułów sprowadzonych tutaj w 1668 roku przez króla Jana Kazimierza, który podarował im ok. 300 km2 puszczy wraz z dworkiem myśliwskim na wyspie, na miejscu którego szybko wznieśli oni klasztor. Podarowane im ziemie wraz z osadami i chłopami pańszczyźnianymi przynosiły kamedułom duże dochody, co spowodowało, że klasztor ten stał się najbogatszym w Polsce. Pewnie dlatego też Król August II w 1710 odebrał im znaczną część ziem, co wcale nie wpłynęło na zubożenie klasztoru. Zresztą sprytni braciszkowie pono mieli sfałszować papiery królewskie w celu przejęcia części ziem do niego należących. Król przez lata w sądach starał się odzyskać swoje dobra. Tak czy inaczej swój rozwój Suwałki zawdzięczają właśnie Kamedułom, założyli oni na tych terenach liczne wsie, rozwijali hutnictwo wytapiając zarówno szkło, jak i żelazo, założyli liczne browary i gorzelnie, budowali młyny, a również, jak głosi legenda, dzięki nim do Wigier trafiła sieja (w czym zresztą wydatny udział miał i diabeł, a podłożem całej historii jest łakomstwo braciszków) . W okresie tym klasztor posiadał prawie 8500 poddanych.
Bujnie rozwijające się osadnictwo zostało zahamowane pod koniec XVII w. Najpierw przetoczył się tędy "potop" szwedzki (1655-60) potem wojna północna (1700-21) a dzieła zniszczenia dokończyła wielka epidemia dżumy. Większość miejscowości znacznie podupadła, utraciła prawa miejskie lub tez opustoszała zupełnie. Pozostały na tych terenach tylko niewielkie osady przemysłowe - rudnie, smolarnie i potażernie. W wyniku wyżej wymienionych klęsk Suwalszczyzna opustoszała znowu na prawie 100 lat, co z pewnością sprzyjało rozwojowi puszczy. Dopiero od połowy XVIII wieku podskarbi królewski Antoni Tyzenhauz założył wiele nowych miejscowości i nasilił eksploatację tych terenów, co doprowadziło do likwidacji puszcz, z których pozostały tylko niewielkie skrawki. Pod koniec XVIII wieku przybyli tutaj staroobrzędowcy uciekając przed prześladowaniami w Rosji przynosząc również w te rejony zwyczaj kąpania się w "baniach", stanowiących odpowiednik fińskiej sauny. Inne ich zwyczaje, takie jak nie picie alkoholu i nie palenie tytoniu nie przyjęły się wśród mieszkańców Suwalszczyzny. Dalsze dzieje tego regionu można określić już tylko jako upadek i zapomnienie. W XIX wieku osadnictwo zostało zahamowane. Wielkie puszcze zostały wycięte a słabe ziemie nie sprzyjały rolnictwu, nie znaleziono tu również żadnych interesujących kopalin. Ze względu na brak większych miast i szlaków komunikacyjnych (po Rzymianach wożących tędy bursztyn nie pozostało już nawet wspomnienie) nie dotarło tutaj ożywienie gospodarcze w końcu XIX w. W czasie I wojny światowej toczyły się tu zaciekłe walki niemiecko-rosyjskie (prawdopodobnie w związku z brakiem na tych terenach miast czy innych wartościowych rzeczy obszar ten świetnie nadawał się na poligon wojenny, gdyż zrównanie go z ziemią nie powodowało dużych strat materialnych), w wyniku których suwalszczyznę w 1915 roku zajęli Niemcy. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1919-1920 roku przez tereny te przetoczyła się kolejna wojna, tym razem polsko-litewska o ustalenie granicy, natomiast po jej zakończeniu tradycyjnie już zapomniano o istnieniu Suwalszczyzny, jednak puszcza nie zdołała się już odrodzić. W okresie międzywojennym suwalszczyzna stanowiła zacofany i zapomniany kres Rzeczpospolitej. Jedynym światełkiem w mroku była stacja Hydrobiologiczna na Wigrach założona i prowadzona przez Alfreda Lityńskiego. Z czasem stacja ta stała się sławnym na cały świat ośrodkiem badań hydrobiologicznych i limnologicznych, a sam Lityński uznawany jest za "ojca" współczesnej hydrobiologi. W odróżnieniu od władz polskich obszarami tymi interesowały się władze niemieckie wprowadzając na przygraniczne obszary swoich kolonistów stanowiących w przyszłości V kolumnę. W 1939 roku wojska polskie opuściły Suwalszczyznę bez walki, natomiast Niemcy włączyli ją do III Rzeszy jako fragment Prus Wschodnich. W czasie II wojny światowej Niemcy osiedlali na tych terenach swoich osadników, wysiedlając lub wymordowując mieszkańców tego terenu. Suwalszczyzna stanowiła również źródło kamieni używanych przy budowie kwatery Hitlera tzw. "Wilczego Szańca" nieopodal Kętrzyna na Mazurach, jak i umocnień w Mamerkach niedaleko Węgorzewa. Jednym ze źródeł kamieni był obecny rezerwat "Głazowisko Bahanowo",w którym mimo działalności Niemców zostało sporo kamieni. W 1944 roku Suwalszczyzna została wyzwolona przez wojska 3 Frontu Białoruskiego, a następnie ruszyło stąd jedno z decydujących uderzeń na Prusy Wschodnie, co zniszczyło i tak już mocno podupadłą Suwalszczyznę do reszty. Po wojnie Suwalszczyzna nadal pozostała zapomnianym skrawkiem Polski, bez przemysłu i szlaków handlowych. Co prawda istniały plany dokopania się do złóż metali odkrytych w rejonie obecnego Suwalskiego Parku Krajobrazowego, jednak na szczęście są one położone tak głęboko, że nawet w socjalistycznej gospodarce nie zdecydowano się na ich wykorzystanie (choć pojawiają się znowu głosy lokalnych działaczy, aby jednak je wykopać). Jedyną "korzyścią" z obecnych tu złóż metali są anomalie magnetyczne w związku z czym kompas w ich pobliżu jest bezużyteczny. Również słynna niegdyś stacja limnologiczna nie została już odtworzona - jej twórca Alfred Lityński zginął, natomiast Polska Akademia Nauk zdecydowała się na otwarcie podobnej stacji w Mikołajkach. Przez pewien czas Suwałki stały się stolicą województwa Suwalskiego, łączącego w sobie Suwalszczyznę i Mazury. Dzięki temu okresowi Suwałki zaczęły przypominać miasto w odróżnieniu od wielu podobnych miejscowości w regionie, które trudno określić czy są bardzo małym miasteczkiem czy tez dużą wioską. Obecnie Suwalsczyzna wchodzi w skład nowego województwa podlaskiego, co nie wróży jej niczego dobrego. JESZCZE PARĘ SŁÓW O SUWALSZCZYŹNIE Pod względem geograficznym Suwalszczyzna stanowi fragment Pojezierza Litewskiego, natomiast klimatycznie znajduje się ona pod przeważającym wpływem arktycznych i kontynentalnych mas powietrza. Właśnie za sprawą arktycznych wpływów region ten należy do najzimniejszych obszarów Polski a w pobliżu Miejscowości Wiżajny znajduje się polski biegun zimna. Zimy są tutaj długie i mroźne ( nawet dwukrotnie dłuższe niż na zachodzie Polski) a wiosna dociera tu bardzo późno. Lato najczęściej bywa tu krótkie i upalne i w okresie tym przeważają wpływy kontynentalnych mas powietrza. Ekstremalne temperatury zanotowane na tym terenie to +36oC i -38o. Za odrębnością klimatyczną idzie również i odrębność florystyczna. Charakterystyczna jest stała obecność świerka, nawet w lasach liściastych, oraz udział wielu gatunków roślin związanych z zimnym klimatem borealnym, subarktycznym a nawet arktycznym. Obszar ten obfituje również w wiele gatunków stanowiących tzw. relikty poglacjalne czy też polodowcowe. Widoczny jest również brak wielu gatunków roślin pospolitych w centralnej i zachodniej Polsce, takich jak np. lipa szerokolistna, buk, czy też dąb bezszypułkowy. Również grab osiąga tutaj kres swego zasięgu geograficznego. Bardzo charakterystyczne dla regionu (szczególnie zaś dla Wigierskiego Parku Narodowego) są niewielkie dystroficzne jeziorka śródleśne zwane tutaj sucharami. Jeziorka te odznaczają się bardzo kwaśną, brunatną a nawet prawie czarną wodą . Otoczone są ze wszystkich stron iglastymi lasami dostarczającymi kwasów humusowych, które nadają barwę oraz kwaśny odczyn wodzie. Dookoła jezior dystroficznych nie występuje znany ze zwykłych jezior pas szuwarów lecz otoczone są one pływającym po powierzchni wody kożuchem roślinności, budowanym głównie przez mchy torfowce. Najbardziej widocznym przedstawicielem fauny Suwalszczyzny jest bóbr. Region ten jest prawdopodobnie najbardziej "zabobrzonym" obszarem Polski. Zwierzęta te można spotkać dokładnie wszędzie - żeremia czyli budowane z gałęzi mieszkania tych zwierząt można zobaczyć nawet na śródpolnych bagienkach w pobliżu wsi, tamy spotyka się nawet na rowach melioracyjnych. Miejscowa ludność raczej nie darzy tych zwierząt sympatią, ze względu na ich zwyczaj budowania tam i zalewania łąk oraz na skłonność do ścinania drzew owocowych w sadach, bądź wyjadania warzyw na polach. Jednak dla turystów lubiących wstawać przed wschodem słońca jest to idealne miejsce, aby obejrzeć te ciekawe zwierzęta z bliska. Suwalszczyzna stanowi również raj dla geomorfologów, którzy godzinami potrafią się kłócić czy pagórek na którym stoją to Oz, Kem czy też coś, czego nazwy nie sposób wymówić. W związku z przebywającym, stosunkowo niedawno na tych terenach lodowcem Suwalszczyzna pełna jest jego wytworów, a krajobraz jaki tu można zobaczyć nosi nazwę młodoglacjalnego. Południowa część Suwalszczyzny położona jest na równinie sandrowej uformowanej przez wypływające spod lodowca wody. Natomiast jej północna część pełna jest gór, dolin, głębokich jarów, jezior polodowcowych oraz innych pamiątek po epoce lodowcowej. Tylko tutaj można zobaczyć utwory moreny dennej, moreny czołowej, drumliny, ozy, kemy, rynny lodowcowe, wiszące doliny, moreny martwego lodu, zagłębienia wytopiskowe oraz całą resztę podręcznika do geomorfologii skupioną na niewielkiej powierzchni. Właśnie ta część Suwalszczyzny stanowi jeden z najpiękniejszych zakątków Polski, co potwierdzają okrzyki zachwytu turystów którzy z rzadka zapuszczają się tutaj (nie ma w tym przesady, gdyż sam często je słyszałem prowadząc wycieczki, zarówno polskie jak i zagraniczne). Północno-wschodnia część Suwalszczyzny zamieszkana jest przez ludność narodowości litewskiej. Stolicą tej litewskiej enklawy jest Puńsk. Przebywając na Suwalszczyźnie warto jest odwiedzić tę miejscowość w celu zapoznania się z bardzo smaczną kuchnią litewską. INFORMACJE DLA TURYSTÓW Suwalszczyzna jest idealnym miejscem dla turystyki "kwalifikowanej". Ze względy na słabą infrastrukturę turystyczną nie można tego regionu polecić osobom lubiącym wypoczywać w ekskluzywnych hotelach. Natomiast dla ludzi szukających odludnych miejsc, bez tłoku, którym nie przeszkadza nocleg w namiocie lub schronisku młodzieżowym region ten może dostarczyć, wielu niezapomnianych wrażeń. Zimą są to wspaniałe tereny do poruszania się na nartach biegowych, natomiast latem idealnym środkiem transportu może być rower lub samochód + rower. Również od kilu lat zaczyna rozwijać się tutaj agroturystyka. Latem z Suwałk organizowane są wycieczki do pobliskiego Wilna. Menu |